Dr Olszak i jego następcy©

Józef Słowik, Tadeusz Hławiczka, Kazimierz Santarius

Wydawnictwo SAK, 1999



  Od autorów


  Motto: Bohaterów imiona zawsze żyją.

  (Z notatek dra Józefa Mazurka)


  Kiedy na początku 1998 roku przystępowaliśmy pod egidą Polskiego Towarzystwa Medycznego w Republice Czeskiej do opracowywania publikacji, przypominającej losy lekarzy Polaków poległych w czasie 2. wojny światowej, nie przypuszczaliśmy, że taka forma uczczenia pamięci dra Wacława Olszaka oraz innych wybitnych postaci Śląska Cieszyńskiego okaże się sprawą aż tak skomplikowaną. Pragnąc potraktować sprawę kompleksowo, pozwoliliśmy sobie przypomnieć też kawałek historii “zaolziańskiej” medycyny a równocześnie pokazać przynajmniej fragment jej dzisiejszego oblicza.

Postanowiliśmy włączyć do naszej publikacji cykl wywiadów prasowych ze współczesnymi następcami wybitnych przedwojennych lekarzy i działaczy społecznych. Wywiady te z inicjatywy redaktora naczelnego Władysława Biłki drukował ostrawski “Głos Ludu” - Gazeta Polaków w Republice Czeskiej. Chodziło bowiem o to, by uchronić je od zapomnienia. Red. K. Santarius opublikował łącznie 55 rozmów ze specjalistami w zakresie różnych działów medycyny. Ukazywały się one w latach 1996-1998. W pierwszej fazie co tydzień, później sporadycznie w sobotnich wydaniach gazety. W trakcie prac nad książką autorzy zwrócili się do wszystkich rozmówców z prośbą o zgodę na wydanie ich wypowiedzi w formie książkowej, lecz tylko 15 lekarzy pozytywnie ustosunkowało się do tej propozycji.

Zaolzie, mały skrawek Śląska Cieszyńskiego, wydało około 500 lekarzy Polaków. Dużo to czy mało? Zważywszy, że chodzi o niewielki obszar od Mostów koło Jabłonkowa po Bogumin, można liczbę tę uznać za bardzo dużą.

W poczuciu długu wobec swych przodków postanowiliśmy przypomnieć burzliwe losy zaolziańskich lekarzy, którzy położyli życie ku chwale swej “małej ojczyzny”.

Niestety, dotarcie do różnych archiwów, wspomnień i dokumentów okazało się bardzo trudne i uciążliwe. Szczególnie trudno było uzyskać dostęp do zdjęć archiwalnych, stąd ich skromna liczba w publikacji. Autorzy zdają sobie też sprawę, że nie udało się im rozwikłać wszystkich, okrytych już patyną, zawiłych losów bohaterów książki. Bardzo więc ucieszą nas wszelkie merytoryczne uwagi dotyczące naszej pracy. Będziemy wdzięczni za udostępnienie materiałów do tej pory nam nieznanych, które na pewno zostaną wykorzystane w szczegółowym dokumentowaniu historii naszych lekarzy.

Pragniemy jeszcze raz serdecznie podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do powstania tej książki. Nie wszyscy sponsorzy niniejszej publikacji wyrazili zgodę na zamieszczenie własnego logo czy nazwy firmy. Ich wola została uszanowana.

Ocenę rezultatu mozolnej pracy trójka autorów pozostawia PT Szanownym Czytelnikom.


Józef Słowik, Tadeusz Hławiczka, Kazimierz Santarius

Olbrachcice, dnia 10 kwietnia 1999

wróć | w górę